Jak zostać mistrzem techniki One Stroke 0

Moje pierwsze kroki z techniką One Stroke były zabawne i nerwowe zarazem. Zaczęło się od tego, że Donna Dewberry uderzyła mnie swoją kapustą. Byłam wtedy w szoku i zamarłam na długą chwilę. 

Ha ha ha! Oj nie! Nie rzuciła we mnie główką kapusty jak piłką lekarską. Uderzyło mnie piękno jej „cabbage rose” – kapuścianej róży, którą malowała szybko i z lekkością lecącego piórka. Ten dzień należał do niej. Zapominając o ugotowaniu obiadu, siedziałam i po raz setny i sto pięćdziesiąty odtwarzałam film, napawając się tym widokiem.

Po lekkim otrzeźwieniu zapadła twarda decyzja: „ja to muszę umieć, choby nie wiem co!”, a w wyobraźni już widziałam się jak ona tylko z moją głową, ofcourse, jak z zadowoloną mordką maluję te wszystkie piękne kwiaty a pędzlem macham jak Zorro szpadą. Widziałam te tłumy klientek dumnie prezentujących koleżankom swoje ładne paznokcie z moimi kapustami. Ach…

Na tamten czas nie było nikogo kto nauczyłby mnie jak to robić, a już tym bardziej na paznokciach. Akurat to mnie w ogóle nie zraziło, bo po obejrzeniu n-ty raz filmiku stwierdziłam, że tak właściwie to ja już to umiem, potrzebuję tylko narzędzi. Cała chora położyłam się spać. Że też człowiek musi spać jak tu takie fajne rzeczy! Rano nakupiłam farb i jakichś pędzli i radośnie, unoszona entuzjazmem pobiegłam do domu malować. Pierwsza konfrontacja z tematem była… skomplikowana.

Okazało się to tak miażdżąco trudne, jak miażdżąca okazała się szyba w drzwiach Agory, która kiedyś boleśnie rozkwasiła mi nos. Tu przynajmniej nie było krwi, ale i tak zrobiłam się nerwowa. Poleciały pierwsze pędzle i inne epitety. Przeszłam pięć etapów jak w żałobie:

1. Zaprzeczenie – Nie, to przecież nie może być takie trudne. To niemożliwe!
2. Gniew – No zaraz szlag mnie trafi! Pięćdziesiąty raz maluję te głupie kwiatki i nic mi nie wychodzi!

3. Targowanie – A może jak pójdę umyć te naczynia, to mi w końcu coś wyjdzie? Plizzzz

4. Depresja – Naczynia pomyte a mi dalej nic nie wychodzi. Co za beznadzieja, chyba się zabiję!

5. Akceptacja – Tak, nie jest to łatwe nauczyć się tego samemu. Trzeba twardo ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć, obojętnie co na razie wychodzi.


No i ćwiczyłam. Analizowałam. Zmieniałam. Modulowałam itp. W międzyczasie połamałam z nerwów 7 pędzli i wymyśliłam 12 nowych wulgaryzmów, ale - udało się!!! Potrzebowałam tylko jednej rzeczy – więcej czasu.

Nie maluję identycznie jak Donna. Mam swoją technikę. Wypracowałam ją na potrzeby łatwego malowania na paznokciach, nawet bardzo małych. Trenuję nadal, ale mogę powiedzieć śmiało, że władam już pędzlem jak Zorro szpadą. Najbardziej cieszy mnie to, że udaje mi się tę wiedzę i umiejętności przekazywać swoim studentom.

    

Zrób to jesli chcesz dobrze zdobić techniką One Stroke:

  1. Przyjdź na szkolenie i zdobądź solidne fundamenty tej techniki. Przekażę Ci moja wiedzę i pomogę ominąć masę niepotrzebnych frustracji zanim stwierdzisz, że nic z tego nie będzie. Ja już to wszystko przeszłam i mogę poprowadzić Cię za rękę krótszą drogą.
  2. Zaopatrz się w potrzebne narzędzia – dobre farby( Polycolor Maimeri) lub żele (Velvet Paint Gel Vermello Nails) i jeden dobry pędzel a ja pokażę Ci co z tymi rzeczami zrobić.
  3. Podjełaś/ jąłeś decyzję, że chcesz to umieć „choby nie wiem co”? Świetnie! Teraz zacznij wyobrażać sobie, że już to umiesz. Wizualizuj ze szczegółami jak malujesz każdy kwiat nawet jeśli tego nidy nie robiłaś/eś. Dziwne? Może trochę tak, ale nawet sobie nie wyobrażasz, jaką to ma siłę sprawczą. Rozluźnia i oswaja z tematem. Później, na szkoleniu będziesz mieć wrażenie, że już to robiłaś/eś i będzie łatwiej.
  4. Przejdź cierpliwie przez swoje pięć etapów, ale idź twardo dalej, nie poddawaj się. 
  5. Najważniejszy punkt tej recepty: daj sobie dużo czasu i ćwicz, trenuj, maluj, baw sie tym. Jak nie masz czasu to jeden paznokieć dziennie. Bez Twoich treningów nic się nie wydarzy. Nie ma pierścienia Arabelli czy magicznej różdżki. Jest twarda praca i cierpliwość.
  6. Jeśli marzy Ci się być prawdziwym mistrzem tej techniki to spróbuj efektu trampoliny. Po pierwszym szkoleniu i kilku miesiącach własnych treningów, kiedy podstawy będą twardo opanowane, odbij się wyżej. Ponów wtedy to samo szkolenie lub zrób szkolenie o wyższym stopniu zaawansowania i znów trenuj. Efekty bardzo Cię zaskoczą.

Pozdrawiam

Dorota Zawisza

Komentarze do wpisu (0)

Blog kategorie
Newsletter
Podaj swój adres e-mail, jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowościach i promocjach.
Produkt dnia
UV Base Gel 15ml
UV Base Gel 15ml
szt.
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Click Shop | Hosting home.pl